Ania Galińska,
28. 03. 2011
| na co dzień

Grzechy makijażowe cz.II – szkodliwy nadmiar

Na rynku pojawiają się ciągle nowe produkty. Nowe formy, kolory, konsystencje, nowe składniki, specyficzne działanie, konkretne zastosowanie… Gdybyśmy chciały zrobić makijaż od początku do końca używając wszystkich dostępnych kosmetyków do makijażu byłoby ich..: około trzydziestu!!!

Wyglądałoby to mniej więcej tak:
- nakładam na twarz bazę, później korektor, podkład i puder
- brwi maluję cieniami, a następnie modeluje je specjalnym woskiem
- na oczy nakładam bazę pod cienie, następnie cienie – najlepiej od 3 do 6 kolorów, bo wtedy tęczówka jest najbardziej podkreślona!
- dalej na cień nakładam kredkę, a na kredkę eyeliner, żeby był jeszcze wyraźniejszy
- na rzęsy nakładam najpierw odżywkę, a później tusz pogrubiający!
- usta… po kolei – balsam do pielęgnacji, kredka zapobiegająca rozlaniu się pomadki poza kontury, konturówka, pomadka i oczywiście na koniec błyszczyk!

- całą twarz modeluję najpierw pudrem brązującym, potem nakładam róż, a potem jeszcze rozświetlacz
- zapomniałam o sypkim pyłku, który aplikuję wewnątrz kącika oka – bo fajnie nabłyszcza!

- całą twarz jeszcze raz pudruję, żeby zmatowić skórę bo już zaczynam się błyszczeć i na koniec wszystko spryskuję utrwalaczem do makijażu!

Uff… Jeśli macie czas na taką aplikację i macie zasoby finansowe pozwalające na skompletowanie tych wszystkich produktów to super. Jeśli te kosmetyki dobrane są idealnie do waszej skóry, karnacji i stylu konkretnego makijażu, i wiecie jak je nakładać to efekt końcowy jest na pewno boski! Niestety często jest tak, że ślepo używamy produktów w nadmiarze naiwnie wierząc, że makijaż będzie dzięki temu wyglądał fantastycznie! W wielu przypadkach może się okazać że odjęcie kilku produktów z tego całego zestawu może znacznie poprawić końcowy efekt… Makijaż może wyglądać znacznie lepiej w wersji minimalistycznej!

Jeśli macie cerę, która wydziela bardzo dużo serum i w ciągu dnia bardzo się świeci, zrezygnujcie z nadmiaru produktów. Baza matująca i podkład o lekkiej konsystencji. I już! Spray utrwalający lub dodatkowe pudrowanie twarzy w ciągu może obciążyć skórę. Lepiej zaopatrzyć się w bibułki matujące i w ten sposób w ciągu dnia odświeżać skórę. Pozbędziecie się niechcianego błysku bez obciążania skóry. Przy cerze suchej najważniejsza jest idealna pielęgnacja i odżywczy podkład, który zapewni idealną ochronę i ładnie rozświetli skórę.

Makijaż na dzień? Oko podkreślone tylko jednym jasnym cieniem i maskarą, a do tego usta muśnięte tylko błyszczykiem. I super! To będzie wyglądało świeżo. Wieczorem można szaleć z kolorami i używać ich zdecydowanie więcej niż za dnia. Na wieczorny makijaż warto użyć utrwalacza, bo on właśnie da nam pewność, że makijaż pozostanie dłużej tam, gdzie go zaaplikowałyśmy!

Pamiętajcie, pękata kosmetyczka nie jest gwarantem perfekcyjnego makijażu. Stawiajcie nie na ilość, ale jakość – to znaczy na kosmetyki idealnie dobrane do indywidualnych potrzeb skóry. Warto testować nowe produkty, bo dzięki temu zwiększamy szanse na znalezienie tych dla nas idealnych. Warto czasem sięgnąć po nowe kolory i ich zestawienia, bo to oddala od nas nudę i rutynę. Ale nie wszystko na raz! Trzeba zachować umiar!

>>>czytaj część pierwszą<<<

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.



1 + = siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>