blogmakijaz

Paulina Karamon

Jak to się stało, że zostałam wizażystką?

Od małego zawsze interesował mnie rysunek – już od szkoły podstawowej chodziłam na kółka plastyczne, gdzie rozwijałam swoją pasję. Im byłam starsza, tym mniej rysowałam na kartce, ale swoją pasje zaczęłam przekładać na twarze koleżanek, a potem zakochałam się w Sephora i to właśnie tu rozwinęłam skrzydła poprzez lata różnych doświadczeń makijażowych.

Najbardziej lubię…

W życiu lubię szczerość, uśmiech i serdeczność. U mnie na start każdy ma dziesiątkę, jestem bardzo otwarta na ludzi… a w makijażu najbardziej podobają mi się klasyka i elegancja, Hollywodzki styl :)

Co mnie inspiruje?

Inspiracją w moim życiu są doświadczenia i ludzie. Uwielbiam poznawać nowych ludzi ponieważ wychodzę z założenia, że każdy wkłada coś do naszego życia. Dzięki temu się uczymy i rozwijamy. Z makijażem jest podobnie – to ludzie mnie inspirują, rozmowa z klientką przed makijażem pozwala mi poznać choć odrobinę jej naturę i wiem, co dla niej stworzę.

Moim makijażowym guru jest… 

Nie mam jednego ulubionego guru  makijażowego. Jestem zdania, że makijaż to kwestia gustu, podobnej estetyki. Na świecie jest tylu zdolnych ludzi, że ciężko jest mi powiedzieć kto jest GURU. Uwielbiam modelowanie twarzy wg Daniela Chaveza, ”lifting policzków” wg Tomka Kocewiaka, niesamowite make-upy oczu wg Ewy Gil… mogłabym tak wymieniać godzinami :)

Wyzwanie makijażowe, realizacja którego szczególnie zapadła mi w pamięci to…

Chyba noc na planie reklamy, gdzie sama musiałam pomalować około 30 statystów. Chociaż myślę, że wyzwania stają przede mną każdego dnia, kiedy makijażem odmieniam życie moich klientek. Ich uśmiech i to, że czują się piękniejsze, to chyba największa satysfakcja :)